Elden Ring: Bayle Straszliwy (Poszarpany Szczyt) Walka z bossem (SOTE)
Opublikowano: 5 lutego 2026 13:43:35 UTC
Bayle the Dread znajduje się w najwyższej kategorii bossów w Elden Ring, w sekcji Bossów Legendarnych, i znajduje się na szczycie Jagged Peak w Krainie Cienia. Jest to boss opcjonalny w tym sensie, że jego pokonanie nie jest wymagane do kontynuowania głównego wątku fabularnego dodatku Shadow of the Erdtree.
Elden Ring: Bayle the Dread (Jagged Peak) Boss Fight (SOTE)
Jak zapewne wiesz, bossowie w Elden Ring dzielą się na trzy poziomy. Od najniższego do najwyższego: bossowie polowi, bossowie potężniejsi, a na końcu półbogowie i legendy.
Bayle the Dread znajduje się w najwyższej kategorii, Legendarnych Bossów, i znajduje się na szczycie obszaru Jagged Peak w Krainie Cienia. Jest to boss opcjonalny w tym sensie, że jego pokonanie nie jest wymagane do kontynuowania głównego wątku fabularnego dodatku Shadow of the Erdtree.
Udało mi się w końcu dotrzeć na szczyt poszarpanego szczytu, uzyskawszy informacje o miejscu pobytu wielkiego bossa smoków, z którym chcę się rozprawić w sprawie plagi smoków i draków, którym zależy tylko na zjedzeniu mnie.
Przypuszczam, że to, że ten boss nazywa się „Bayle Strach”, a nie po prostu „Bayle”, nie jest dobrym znakiem. W końcu ze wszystkich okropnych rzeczy na tym świecie, to właśnie ta nazywa się „Strach”. Trzeba być naprawdę okropnym, żeby zasłużyć na ten tytuł. Cóż, jak już się z nim uporam, on będzie znany jako „Bayle Martwy”, a ja jako „ten, który wskazuje i śmieje się z martwego smoka”.
Ponieważ wcześniej spotkałem wojownika Drake'a Igona i zdobyłem jego zwinięty palec, mogłem go przywołać na pomoc w tej walce, co też uczyniłem. Chociaż rzadko przywoływałem postacie niezależne (NPC) w grze podstawowej, często czułem, że pomijam część ich historii, dlatego w Shadow of the Erdtree przywołuję je, kiedy tylko są dostępne, mimo że czasami utrudniają walkę z bossami.
Jeśli chodzi o tego konkretnego NPC, Wojownik Drake Igon spędził mnóstwo czasu w Krainie Cienia, narzekając na swoje obrażenia i przeklinając istnienie Bayle'a, więc uznałem, że miłym i szlachetnym gestem z mojej strony będzie pozwolenie mu na udział. W końcu jestem miły i szlachetny jak mało kto. I, jak można się było spodziewać, Igon wydawał się ożywiony perspektywą walki i z pewnością miał mnóstwo przekleństw do powiedzenia Bayle'owi twarzą w twarz. Nie było to miłe, ale wszyscy czuliśmy, że trzeba je wypowiedzieć.
Przywołałem też mojego ulubionego ducha popiołu, kiedy tankowanie jest konieczne – Starożytnego Rycerza Smoka Kristoffa. Próbowałem już wcześniej użyć mojego zwykłego towarzysza, Tiche z Czarnym Nóż, ale jest po prostu zbyt krucha i ginie zbyt szybko od potężnych ataków obszarowych Bayle'a. Poza tym, wydaje mi się stosowne, żeby rycerz smoka pomógł mi w walce ze smokiem.
No cóż, jeśli chodzi o smoki, ten konkretny okaz zdecydowanie plasuje się na najgorszym końcu spektrum. Jest ogromny, uderza nieprzyjemnie mocno i ma zarówno ataki dalekiego zasięgu, jak i obszarowe, które potrafią zepsuć dzień. I rzeczywiście, często próbuje zepsuć dzień; ma wręcz fatalne nastawienie do osób odwiedzających jego szczyt.
Można by się spodziewać, że uda się z nim porozmawiać w cywilizowany sposób o tym, jak niedorzeczne jest to, że wszyscy jego słudzy próbują wymyślić plan, by zjeść mnie jako kolejny posiłek, ale wtedy można by się rozczarować. W rzeczywistości wygląda na to, że moja obecność w kryjówce Bayle'a jedynie zainspirowała go do zjedzenia mnie jako przystawki, więc po raz kolejny gadanie okazało się bezwartościowe, a chwalebna bitwa była jedynym sposobem na rozwiązanie problemu. I dobrze, bo wszystkie moje bitwy są ewidentnie chwalebne.
Po kilku nieudanych taktykach (które wciąż były wspaniałe, ale niewystarczająco wspaniałe), ponownie sięgnąłem po moje ulubione narzędzie do zmiany nastawienia smoka – Piorun Gransaxa. Biorąc pod uwagę, jak złe było nastawienie tego konkretnego smoka, wydawało się to idealnym rozwiązaniem. Przypuszczam, że inne formy zadawania obrażeń z dystansu również mogłyby się sprawdzić, ale przeciwko smokom Piorun Gransaxa to najlepsze, co mam.
Walcząc z Baylem na dystans, walka sprowadza się głównie do unikania jego ataków wręcz i oddechu. Najniebezpieczniejsze momenty to moment, gdy Bayle wzbija się w powietrze, by ziać ogniem lub spaść na ziemię. W takiej sytuacji zdecydowanie zaleca się ucieczkę, chyba że chcesz zostać zmiażdżony przez ogromny smok.
Starożytny Rycerz Smoka Kristoff wspaniale go zneutralizował i utrzymał się przy życiu. Uważaj tylko, żeby nie oddalić się od niego za bardzo, bo wtedy pobiegnie z powrotem do ciebie. I to nie sam, ale z ogromnym i bardzo zrzędliwym smokiem za sobą.
Nie jestem pewien, czy Piorun Gransaxa faktycznie zadaje temu smokowi dodatkowe obrażenia, ale przynajmniej tym razem pamiętałem o założeniu talizmanów Ikony Godfreya i Odłamka Aleksandra, żeby go trochę wzmocnić. Ostatecznie to wystarczyło, bo Bayle Groźny stał się teraz Bayle Martwym, a ja wskazuję palcem i głośno się śmieję.
Teraz kilka nudnych szczegółów o mojej postaci. Gram głównie z wykorzystaniem Zręczności. Moja broń biała to Ręka Malenii i Uchigatana z powinowactwem do Ostrego Ognia, ale w tej walce najczęściej używałem Błyskawicy Gransaxa. Miałem 206 poziom i 11. poziom Błogosławieństwa Scadutree, kiedy nagrywałem ten film, co uważam za rozsądne w przypadku tego bossa. Zawsze szukam idealnego rozwiązania, gdzie tryb łatwy nie jest otępiający, ale jednocześnie nie jest tak trudny, żebym utkną na tym samym bossie godzinami ;-)
Jeśli podobał Ci się ten film, rozważ bycie całkowicie niesamowitym poprzez polubienie i subskrybowanie na YouTube :-)
Fan art inspirowany walką z bossem






Dalsza lektura
Jeśli podobał Ci się ten wpis, mogą Cię zainteresować również poniższe sugestie:
- Elden Ring: Rycerz Tygla Siluria (Głębie Korzenia) – Walka z Bossem
- Elden Ring: Kawaleria Nocy (Dragonbarrow) – walka z bossem
- Elden Ring: Smoczy Glintstone Adula (Trzy Siostry i Katedra Manus Celes) Walka z bossem
