Elden Ring: Margit the Fell Omen (Zamek Stormveil) Walka z bossem
Opublikowano: 19 marca 2025 22:40:04 UTC
Ostatnia aktualizacja: 5 lutego 2026 10:22:21 UTC
Margit the Fell Omen znajduje się na środkowym poziomie bossów w Elden Ring, Greater Enemy Bosses, i można go znaleźć na moście prowadzącym do Stormveil Castle. Nie jest on obowiązkowy, ale blokuje zalecaną ścieżkę postępu, więc warto go zlikwidować.
Elden Ring: Margit the Fell Omen (Stormveil Castle) Boss Fight
Jak zapewne wiesz, bossowie w Elden Ring dzielą się na trzy poziomy. Od najniższego do najwyższego: bossowie polowi, bossowie potężniejsi, a na końcu półbogowie i legendy.
Margit the Fell Omen znajduje się w środkowym poziomie, Greater Enemy Bosses, i można ją znaleźć na moście prowadzącym do Zamku Stormveil.
Wbrew pozorom, nie jest on obowiązkowym bossem, w tym sensie, że można kontynuować fabułę bez zabijania go, ale trzeba będzie przejść przez kilka dość wymagających obszarów, więc jeśli to twoja pierwsza rozgrywka, prawdopodobnie nie będziesz się dobrze bawić, jeśli go pominiesz. Poza tym, o ile wiem, jest obowiązkowy, jeśli chcesz przejść Zamek Stormveil. I oczywiście, że chcesz to zrobić. To zamek! Prawdopodobnie pełen soczystych skarbów!
Każdym razie, kiedy dotrzesz do mostu, gdzie walczysz z bossem, zacznie on od całej przemowy o tym, jak głupio ambitny jesteś i bla-bla-bla, a jeśli uda mu się cię pokonać, powtórzy to jeszcze raz bla-bla-bla, co prawdopodobnie zdarzy się kilka razy, bo czuje się jak pierwszy prawdziwy boss w grze i niełatwo go pokonać. Ale mimo że jest wyniosły, potężny i zadufany w sobie, wszyscy wiemy, że nie jest bohaterem tej gry, a Zniszczonym, który się śmieje ostatni.
Ma kilka paskudnych sztuczek w zanadrzu. Zaatakuje cię czymś, co wygląda jak duża laska, ale jak na staruszka… kimkolwiek jest, jest zwinny i sporo skacze, jak na kogoś, kto potrzebuje laski. Zaczynam myśleć, że laska to ukryta broń, którą nosi głównie po to, by uderzać ludzi po głowie, gdy nikt nie patrzy, w stylu zrzędliwego staruszka, który po złapaniu będzie udawał starość. Ale na jego szczęście na tym moście nie ma świadków, więc ujdzie mu to na sucho, uderzając cię w głowę tą laską kilka razy.
Oprócz laski, ma też, trzeba przyznać, imponującą zdolność przywoływania z powietrza czegoś, co wydaje się być kilkoma różnymi rodzajami świętej broni. Nie jestem do końca pewien, jak ktoś, kto identyfikuje się jako „fell”, miałby dostęp do takiej broni, ale być może ktoś gdzieś popełnił błąd i nie przeczytał notatki o embargu na broń.
Często zaczyna od przywołania pary wspomnianych świętych noży do rzucania, a następnie używa cię do ćwiczeń celności, więc trzymaj przycisk rzutu w zasięgu ręki i gotowy do użycia. Noży dość łatwo uniknąć, po prostu przeturlaj się na bok, gdy zobaczysz, że celuje.
Może też przywołać święty miecz, jakby był jakimś okropnym paladynem na krucjacie przeciwko niewinnym Zniszczonym. Sądząc po jego samozadowoleniu, może i nim jest, ale dla mnie nie wygląda na świętego rycerza, a zawsze myślałem, że ci ludzie powinni chronić niewinnych, a nie patroszyć ich jak ryby. Nie żebym spotkał wielu świętych rycerzy, więc może się mylę. A może tak naprawdę jest świętym poborcą podatkowym, który nie chce, żeby ktokolwiek przechodził przez jego most. Tak, poborca podatkowy również tłumaczyłby jego złe nastawienie.
Tak czy inaczej, najgorszym ze świętego arsenału, jakim dysponuje ten facet, jest ogromny młot, który nie tylko bardzo boli, gdy trafi w twoją głowę, ale najwyraźniej daje mu również zdolność unoszenia się w powietrzu i pokonywania ogromnych odległości. A jeśli myślisz, że użycie młota do unoszenia się w powietrzu powstrzyma go przed użyciem go do uderzenia cię, to się mylisz. Uderzy cię. Mocno.
Przyznam się jako pierwszy, że mój występ w tym filmie nie jest rewelacyjny. Z jakiegoś powodu miałem naprawdę kiepski dzień z grami, w którym nic nie szło po mojej myśli i na początku byłem zdumiony, ile prób mi to zajęło, a potem zdziwiony, że w końcu udało mi się go zabić, biorąc pod uwagę, jak słabo grałem.
Dopiero w ostatnich czterdziestu pięciu sekundach, kiedy skończyły mi się Crimson Tears i musiałem się zebrać, żeby utrzymać się przy życiu, wszystko zaczęło iść całkiem nieźle. Chyba presja działa. No cóż, nie ma złych zwycięstw i ostatecznie to ja byłem tym śmiejącym się Tarnished.
Nigdy nie odkładaj swoich ambicji na później. Nawet tych głupich ;-)
Jeśli podobał Ci się ten film, rozważ bycie całkowicie niesamowitym poprzez polubienie i subskrybowanie na YouTube :-)
Fan art inspirowany walką z bossem

Kliknij lub dotknij obrazu, aby uzyskać więcej informacji i wyższą rozdzielczość.

Kliknij lub dotknij obrazu, aby uzyskać więcej informacji i wyższą rozdzielczość.

Kliknij lub dotknij obrazu, aby uzyskać więcej informacji i wyższą rozdzielczość.

Kliknij lub dotknij obrazu, aby uzyskać więcej informacji i wyższą rozdzielczość.

Kliknij lub dotknij obrazu, aby uzyskać więcej informacji i wyższą rozdzielczość.

Kliknij lub dotknij obrazu, aby uzyskać więcej informacji i wyższą rozdzielczość.
Dalsza lektura
Jeśli podobał Ci się ten wpis, mogą Cię zainteresować również poniższe sugestie:
- Elden Ring: Zgniły Avatar (Dragonbarrow) walka z bossem
- Elden Ring: Królowa Pół-Człowiek Margot (Jaskinia Wulkaniczna) walka z bossem
- Elden Ring: Smok Postrzępionego Szczytu (Pogórze Postrzępionego Szczytu) – Walka z bossem (Cień Złotego Drzewa)
