Elden Ring: Walka z bossem – Smoczy Duchopłomień (Lazurowe Wybrzeże) (SOTE)
Opublikowano: 26 stycznia 2026 09:03:01 UTC
Ghostflame Dragon znajduje się w środkowej kategorii bossów w Elden Ring, w kategorii Greater Enemy Bosses, i można go znaleźć na zewnątrz, w obszarze Cerulean Coast w Krainie Cienia. Jest to boss opcjonalny w tym sensie, że pokonanie go nie jest wymagane do kontynuowania głównego wątku fabularnego dodatku Shadow of the Erdtree.
Elden Ring: Ghostflame Dragon (Cerulean Coast) Boss Fight (SOTE)
Jak zapewne wiesz, bossowie w Elden Ring dzielą się na trzy poziomy. Od najniższego do najwyższego: bossowie polowi, bossowie potężniejsi, a na końcu półbogowie i legendy.
Ghostflame Dragon znajduje się w środkowym poziomie, w kategorii Greater Enemy Bosses, i można go znaleźć na zewnątrz, w obszarze Cerulean Coast w Krainie Cienia. Jest to boss opcjonalny w tym sensie, że pokonanie go nie jest wymagane do kontynuowania głównego wątku fabularnego dodatku Shadow of the Erdtree.
No więc. Kolejne pozornie spokojne trawiaste pole. Kolejny piękny dzień w Krainie Cienia. Wszystko w porządku, wszystko w porządku. A raczej byłoby, gdyby nie ogromny, zły smok, snujący zaskakująco pomysłowe i misterne plany, by uczynić mnie swoim kolejnym posiłkiem.
Przynajmniej tak mi się wydaje, sądząc po ich czynach. Ale może tak nie jest. Może, tylko może, próbują mnie podnieść i zanieść do krainy puszystych poduszek, tęcz i jednorożców, gdzie będę mogła tańczyć, śmiać się i śpiewać bez końca. Ale nie dość, że brzmi to okropnie – a jeśli tak nie uważasz, to najwyraźniej nie słyszałeś mojego śpiewu – to jeszcze wydaje mi się, że smoki gryzą zdecydowanie za mocno, skoro naprawdę tego chcą, więc obstaję przy tym, że chcą mnie po prostu zjeść na kolację, a nie jako gościa.
Na widok łuskowatego potwora wezwałem Tiche z Czarnym Nożem, aby zaatakował mnie dźgnięciem i umiejętnościami odwracania uwagi, podczas gdy przygotowywałem moje ulubione narzędzie do zmiany postawy smoka – Piorun Gransaxa. Niestety, nie miałem na sobie talizmanów, które zwiększają jego obrażenia, a w całym tym podnieceniu związanym z tym, że zaraz zmienię postawę kolejnego smoka, po raz kolejny zapomniałem wymienić talizmanów, więc walczyłem tymi, których używam do eksploracji.
Skończyło się na tym, że walczyłem częściowo na dystans, a częściowo wręcz. Bez wspomnianych talizmanów, Piorun Gransaxa nie zadawał wielkich obrażeń, a ja nie miałem wystarczającego skupienia, żeby bez przerwy atakować, więc gdy nadarzyła się okazja, robiłem katanami wielkie dziury w powietrzu, gdy smok się oddalał, akurat gdy się zamachnąłem. Dobrze się bawiłem i wcale nie byłem sfrustrowany.
Jakby nie wystarczyło mi zmagania się z gigantycznym, ziejącym płomieniami i bardzo zrzędliwym jaszczurem, kilku nieumarłych wojowników postanowiło dołączyć do walki i oczywiście nie stanęli po mojej stronie. Nikt nigdy tego nie robi. Zaczynam się zastanawiać, czy to ja jestem złoczyńcą w tej historii. Wszyscy zdają się być zdeterminowani, żeby mnie zabić i chyba nie traktowaliby w ten sposób bohatera? No chyba że się mylą. Tak, to musi być to. Oczywiście, że jestem bohaterem, więc oni ewidentnie się mylą. Uwielbiam, kiedy logika i brak pochopnych wniosków sprawiają, że prawda jest jedyną możliwością.
Ale odbiegam od tematu. Mówiłem o nieumarłych wojownikach. Tak, oczywiście stanęli po stronie smoka. To irytujący typ, który niechętnie pozostaje martwy, dopóki nie trafisz go ponownie, gdy leży i świeci na niebiesko. Albo dopóki nie zabijesz go obrażeniami od mocy świętej, co jest przeciwko niemu bardzo skuteczne. Właściwie tęsknię za moim starym Mieczem-Włócznią ze Świętym Ostrzem w takich sytuacjach, ale katany są po prostu fajniejsze.
A teraz kilka nudnych szczegółów o mojej postaci. Gram głównie z wykorzystaniem Zręczności. Moja broń biała to Ręka Malenii i Uchigatana z powinowactwem do Ostrego Ostrzenia. Miałem 199 poziom i 10 poziom Błogosławieństwa Scadutree, kiedy nagrywałem ten film, co uważam za rozsądne w przypadku tego bossa. Zawsze szukam idealnego rozwiązania, gdzie tryb nie jest otępiający i łatwy, ale jednocześnie nie jest tak trudny, żebym utkną na tym samym bossie godzinami ;-)
Fan art inspirowany walką z bossem






Dalsza lektura
Jeśli podobał Ci się ten wpis, mogą Cię zainteresować również poniższe sugestie:
- Elden Ring: Godfrey, Pierwszy Lord Elden (Leyndell, Królewska Stolica) – Walka z bossem
- Elden Ring: Rycerz Zgnilizny (Szczelina Kamiennego Sarkofagu) – Walka z bossem (SOTE)
- Elden Ring: Rycerz Tygla Siluria (Głębie Korzenia) – Walka z Bossem
