Elden Ring: Rycerka Igły Leda i sojusznicy (Enir-Ilim) Walka z bossem (Cień Złotego Drzewa)
Opublikowano: 21 kwietnia 2026 20:39:11 UTC
Technicznie rzecz biorąc, nie jest to walka z bossem, ale jest to wymagające starcie z kilkoma postaciami niezależnymi, które należy pokonać, aby przejść do głównego bossa rozszerzenia Shadow of the Erdtree, więc zdecydowałem się je mimo wszystko uwzględnić.
Elden Ring: Needle Knight Leda and Allies (Enir-Ilim) Boss Fight (SOTE)
Nadszedł więc w końcu dzień, w którym Leda postanowiła wcielić swoje groźby w życie i stoczyć ze mną walkę fizyczną. Ze mną. Biorąc pod uwagę potwory, które do tej pory własnoręcznie zabiłem, musi być nieco powolna, żeby wierzyć, że to się uda. Ale może właśnie dlatego zabiera ze sobą całą grupę przyjaciół.
Wygląda na to, że zadania, które wykonałeś, i decyzje, które podjąłeś w rozszerzeniu Shadow of the Erdtree, mają wpływ na to, z iloma NPC-ami będziesz musiał walczyć.
Moim jedynym prawdziwym zarzutem wobec gier FromSoft jest to, jak zawiłe i łatwe do pominięcia są zadania. Nie muszę być przez nie prowadzony za rękę, ale prosty dziennik zadań, w którym można by ponownie przeczytać, co ktoś powiedział, lub uzyskać wskazówkę, gdzie iść dalej, byłby ogromną poprawą jakości rozgrywki.
Tak czy inaczej, najwyraźniej utrudniłem sobie sprawę, nie zwracając wystarczającej uwagi, ponieważ musiałbym walczyć z całą grupą możliwych NPC-ów, z wyjątkiem jednego. Brakuje mi Freyi Redmane, a powodem jej braku jest najwyraźniej to, że zapomniałem dać jej listu od Sir Ansbacha, więc przypuszczam, że brakujący dziennik zadań działa w obie strony. Z drugiej strony, miałem dostęp do Sir Ansbacha, który mógł mi pomóc, więc nie zapomniałem o wszystkich zadaniach. Thiollier też mógł być dostępny, ale nie ukończyłem jego wątku, ponieważ nie zorientowałem się, że będę musiał wielokrotnie umrzeć po wypiciu trucizny. Jestem prawie pewien, że nie ukończyłbym tego zadania, nawet gdybym wiedział.
Tak czy inaczej, udało mi się w jakiś sposób zdenerwować resztę NPC-ów na tyle, że chcieli ze mną walczyć.
Pierwszy, który się pojawił, to Hornsent. Właściwie myślałem, że jestem z nim w dobrych stosunkach, skoro wcześniej go wspierałem, a on nawet pomógł mi pokonać Messmera, ale najwyraźniej obraził się, bo nie rozmawiałem z nim po walce z Messmerem. Cóż, gdyby chciał rozmawiać, sam mógłby się odezwać, płatek śniegu. Chyba jednak będzie się uczył mieczem.
Niedługo potem pojawił się Moore. Warto spróbować szybko unieszkodliwić Hornsenta, zanim Moore dołączy do walki. Prawie mi się to udało, ale nie do końca. Udało mi się go jednak zabić, zanim pojawili się kolejni wrogowie. Myślałem też, że jestem w dobrych stosunkach z Moore'em, bo kupiłem mu sporo rzeczy i powiedziałem, żeby nie płakał nad zepsutymi runami, ale najwyraźniej on jest płatkiem śniegu i też się obraził. Dobrze, że w moich mieczach zostało jeszcze sporo lekcji.
Trzecim, który się pojawił, był Dryleaf Dane. Teraz rozumiem, dlaczego ma rachunki do wyrównania, bo ostatnim razem, gdy go spotkałem, spuściłem mu solidne lanie w zadek, okryty szatą. Zaprosił mnie, ale chyba nie jest typem przegranego. Cóż, będzie naprawdę zły, kiedy tym razem z nim skończę. Z tego, co rozumiem, nie ma sposobu, żeby uniknąć tego, że Dryleaf Dane będzie wrogiem w tym starciu.
A potem pojawiła się sama Leda, ostatnia, najwyraźniej licząc na to, że jej tak zwani sojusznicy dokończą robotę i ona nie będzie musiała. Najwyraźniej Leda chciała walczyć, bo uważała mnie za zagrożenie dla awansu Miquelli, ale skoro już zrezygnowałem z tytułu Lorda Eldenów na rzecz igraszek z Ranni przez tysiąc lat, myślę, że po prostu jest paranoiczką. Na szczęście śmierć leczy paranoję, więc ostatecznie udało mi się jej pomóc. Wiem, że jestem zbyt miły.
Teraz kilka nudnych szczegółów o mojej postaci. Gram głównie z wykorzystaniem buildu opartego na Zręczności. Moja broń biała to Rzeki Krwi i Uchigatana z powinowactwem do Ostrego. Miałem 223 poziom i 19 poziom Błogosławieństwa Scadutree, kiedy nagrywałem ten film, co uważam za rozsądne w przypadku tego bossa. Zawsze szukam idealnego rozwiązania, gdzie tryb nie jest otępiający i łatwy, ale jednocześnie nie jest tak trudny, żebym utkną na tym samym bossie godzinami ;-)
Jeśli podobał Ci się ten film, rozważ bycie całkowicie niesamowitym poprzez polubienie i subskrybowanie na YouTube :-)
Fan art inspirowany walką z bossem

Kliknij lub dotknij obrazu, aby uzyskać więcej informacji i wyższą rozdzielczość.

Kliknij lub dotknij obrazu, aby uzyskać więcej informacji i wyższą rozdzielczość.

Kliknij lub dotknij obrazu, aby uzyskać więcej informacji i wyższą rozdzielczość.

Kliknij lub dotknij obrazu, aby uzyskać więcej informacji i wyższą rozdzielczość.

Kliknij lub dotknij obrazu, aby uzyskać więcej informacji i wyższą rozdzielczość.
Dalsza lektura
Jeśli podobał Ci się ten wpis, mogą Cię zainteresować również poniższe sugestie:
- Elden Ring: Szalona Dyniowa Głowa (Ruiny Waypoint) Walka z bossem
- Elden Ring: Kawaleria Nocy (Płaczący Półwysep) Walka z bossem
- Elden Ring: Awatar Drzewa Erd (Płaczący Półwysep) Walka z bossem
