Elden Ring: Smok Poszarpanego Szczytu (Poszarpany Szczyt) – Walka z bossem (SOTE)
Opublikowano: 5 lutego 2026 12:46:54 UTC
Drake z Jagged Peak znajduje się w środkowej kategorii bossów w Elden Ring, w kategorii Wielkich Bossów Wrogów, i można go znaleźć na zewnątrz, w obszarze Jagged Peak w Krainie Cienia. Jest to boss opcjonalny w tym sensie, że pokonanie go nie jest wymagane do kontynuowania głównego wątku fabularnego dodatku Shadow of the Erdtree.
Elden Ring: Jagged Peak Drake (Jagged Peak) Boss Fight (SOTE)
Jak zapewne wiesz, bossowie w Elden Ring dzielą się na trzy poziomy. Od najniższego do najwyższego: bossowie polowi, bossowie potężniejsi, a na końcu półbogowie i legendy.
Drake z Jagged Peak znajduje się w środkowym poziomie, w kategorii Wielkich Bossów Wrogów, i można go znaleźć na zewnątrz, w obszarze Jagged Peak w Krainie Cienia. Jest to boss opcjonalny w tym sensie, że pokonanie go nie jest wymagane do kontynuowania głównego wątku fabularnego dodatku Shadow of the Erdtree.
Kontynuując wspinaczkę na Jagged Peak, ponownie natknąłem się na kilka draków. Tym razem były dwa i w przeciwieństwie do większości ich pobratymców, którzy nie mają nic innego na głowie, jak tylko wymyślać misterne plany, jak zrobić mi kolejny posiłek, te dwa były dość zajęte walką między sobą. Ale znając ich nikczemną naturę, prawdopodobnie walczyły o to, kto mnie zje. Wygląda na to, że mają na moim punkcie obsesję.
Tym momencie osoba mądra i cierpliwa poczekałaby na zakończenie walki, najlepiej z jednym smokiem martwym, a drugim ciężko rannym. Ale ponieważ jestem znany w całym Kraju Pomiędzy i Krainie Cienia z tego, że nie potrafię zostawić śpiących smoków w spokoju, nie mogę twierdzić, że jestem mądry, a cierpliwość z pewnością nigdy nie była moją główną zaletą. Nie trzeba więc dodawać, że nie potrafiłem długo pozostawać poza walką.
Po raz kolejny stało się jasne, że wszyscy w tej grze uważają mnie za złego. Chociaż ci dwaj drapali się, gryzli i ziali ogniem przez, jak sądzę, całe popołudnie, to gdy tylko szturchnąłem jednego z nich maleńkim mieczykiem, obaj zwrócili się przeciwko mnie. A właściwie to chyba obaj zwrócili się przeciwko mnie, choć trudno było to stwierdzić, biorąc pod uwagę sapanie, sapanie, trzepotanie skrzydeł i tupanie bez troski o moje bezpieczeństwo i delikatną skórę.
Wygląda na to, że jeden z kaczorów jest prawdziwym szefem, a drugi pomocnikiem, który najwyraźniej jest tam głównie dla efektu dramatycznego. W pewnym momencie wykonałem „taktyczny odwrót” (na pewno nie uciekłem!), a dwa kaczory znowu zaczęły ze sobą walczyć, więc przypuszczam, że kwestia, o którą się nie zgadzali, wciąż nie została rozstrzygnięta. Nadal skłaniam się ku teorii, że chodzi o to, kto mnie zje, ale równie dobrze może to być kłótnia o to, czy mnie upiec, ugotować, czy po prostu zjeść na surowo. A może o to, czy powinienem dostać bob i dobre chianti. Zdecydowanie wydawali się być typem, który zrobiłby coś takiego.
Jeśli mam zostać zjedzony przez smoka, nie przejmuję się zbytnio tym, jak mi posłuży. Bardziej zależy mi na tym, żeby uniknąć zjedzenia przez gigantycznego, tyranicznego jaszczura. Postanowiłem więc po raz kolejny przerwać ich walkę i rozwiązać tę sprawę raz na zawsze, najlepiej bez zabijania dwóch smoków i bez obawy, że mnie w rezultacie zjedzą.
W tym momencie znudziło mnie bieganie i unikanie stratowania podczas walki wręcz z bossem, więc odsunąłem się na trochę i wyciągnąłem moje ulubione narzędzie do zmiany postawy smoka – Piorun Gransaxa. Niestety, nie miałem na sobie Talizmanu Godfreya i Odłamka Aleksandra, których zazwyczaj używam do zwiększania obrażeń, więc nie zaszkodziło to bossowi tak bardzo, jak się spodziewałem. Mimo to, walka ze smokami z dystansu jest o wiele wygodniejsza niż walka wręcz.
Kiedy boss umarł, ze zdumieniem usłyszałem, jak ktoś się ze mnie śmieje. Spodziewając się, że to jakiś nowy i nieznany gadający i śmiejący się smok, który próbuje mnie podkraść i pożreć w jakiś dziwny i zabawny sposób, natychmiast zacząłem się rozglądać za źródłem tego chamskiego rozbawienia.
Jak się okazało, nie był to nowy typ okropnego, ale zabawnego smoka, tylko Igon Zabójca Smoków, który tym razem nie krzyczał z bólu, a raczej był w wyjątkowo dobrym humorze, widząc moje imponujące umiejętności w walce. Albo coś w tym stylu.
Po tym, jak porozmawiałem z Igonem i pozwoliłem mu powiedzieć więcej o tym, jaki jestem niesamowity, dał mi swój zwinięty palec, którym mogę go przywołać na pomoc w walce z głównym bossem na Jagged Peak. To całkiem wygodne, bo to właśnie tego przeciwnika zobaczę następnym razem, mając nadzieję, że położę kres tej pladze smoków i draków, które chcą mnie zjeść.
Teraz kilka nudnych szczegółów o mojej postaci. Gram głównie z wykorzystaniem Zręczności. Moja broń biała to Ręka Malenii i Uchigatana z powinowactwem do Ostrego Ognia, ale w tej walce najczęściej używałem Błyskawicy Gransaxa. Miałem 205 poziom i 11. poziom Błogosławieństwa Scadutree, kiedy nagrywałem ten film, co uważam za rozsądne w przypadku tego bossa. Zawsze szukam idealnego rozwiązania, gdzie tryb łatwy nie jest otępiający, ale jednocześnie nie jest tak trudny, żebym utkną na tym samym bossie godzinami ;-)
Jeśli podobał Ci się ten film, rozważ bycie całkowicie niesamowitym poprzez polubienie i subskrybowanie na YouTube :-)
Fan art inspirowany walką z bossem






Dalsza lektura
Jeśli podobał Ci się ten wpis, mogą Cię zainteresować również poniższe sugestie:
- Elden Ring: Rycerz Zgnilizny (Szczelina Kamiennego Sarkofagu) – Walka z bossem (SOTE)
- Elden Ring: Ptak rytuału śmierci (Szczyty Gór Olbrzymów) – Walka z bossem
- Elden Ring: Tancerka z Ranah (Południowe Bezimienne Mauzoleum) – Walka z bossem (SOTE)
