Elden Ring: Mohg, Władca Krwi (Pałac Mohgwyn) Walka z bossem
Opublikowano: 13 listopada 2025 14:57:03 UTC
Ostatnia aktualizacja: 25 listopada 2025 22:26:42 UTC
Mohg, Lord of Blood to boss najwyższego rzędu w dodatku Elden Ring, Demigods, i ostatni boss Pałacu Mohgwyn. Technicznie rzecz biorąc, jest on bossem opcjonalnym w tym sensie, że jego pokonanie nie jest wymagane do ukończenia głównego wątku fabularnego gry podstawowej, ale jest on Nosicielem Odłamków i co najmniej dwóch z pięciu Nosicieli Odłamków musi zostać pokonanych. Co więcej, zabicie tego bossa jest obowiązkowe, aby móc rozpocząć rozgrywkę w dodatku Shadow of the Erdtree.
Elden Ring: Mohg, Lord of Blood (Mohgwyn Palace) Boss Fight
Jak zapewne wiesz, bossowie w Elden Ring dzielą się na trzy poziomy. Od najniższego do najwyższego: bossowie polowi, bossowie potężniejsi, a na końcu półbogowie i legendy.
Mohg, Lord of Blood należy do najwyższego poziomu, Demigods, i jest ostatnim bossem Pałacu Mohgwyn. Technicznie rzecz biorąc, jest on bossem opcjonalnym w tym sensie, że jego pokonanie nie jest wymagane do ukończenia głównego wątku fabularnego gry podstawowej, ale jest on Nosicielem Odłamków i co najmniej dwóch z pięciu Nosicieli Odłamków musi zostać pokonanych. Co więcej, zabicie tego bossa jest obowiązkowe, aby móc rozpocząć rozgrywkę w dodatku Shadow of the Erdtree.
Jeśli myślisz, że wygląd mojej postaci zmienił się od poprzednich filmów do tego, masz rację. Niedawno natknąłem się na niesamowity zestaw zbroi Czarnego Noża, więc w końcu mogłem pozbyć się starej skórzanej zbroi, którą „uwolniłem” od Patchesa tak dawno temu w Limgrave.
Zbroja, która wygląda tak fajnie, sprawiła, że postanowiłem spróbować czegoś innego niż Miecz-Włócznia Strażnika, ponieważ kolory nie do końca do niej pasowały, a co ważniejsze, niedawno zdałem sobie sprawę, że dwuręczne posługiwanie się bronią, która skaluje się tylko ze Zręcznością, nie zapewnia tak dużych dodatkowych obrażeń, jak mi się wydawało. Próbując bardziej wczuć się w styl mrocznego asasyna, postanowiłem przejść na dwuręczne katany, a mianowicie Nagakibę i Uchigatanę, które wydają się być najlepszymi opcjami, jakie obecnie mam do dyspozycji, mimo że Nagakiba wydaje się komicznie długa.
To pierwszy boss, na którym wypróbuję nową broń i muszę przyznać, że jeszcze się do niej nie przyzwyczaiłem.
Tak czy inaczej, okazało się, że tego bossa trudno pokonać w walce wręcz, ponieważ atakuje bardzo szybko, a oprócz tego stosuje ataki wręcz zadające duże obrażenia i ataki obszarowe powodujące dużą utratę krwi. Ciężko było znaleźć okazje na zadanie kilku ciosów.
Podczas jednej z prób próbowałem go latać tam i z powrotem, strzelając do niego z łuku, co wydawało się działać całkiem nieźle, ale zajęło sporo czasu. Kiedy przeszedł do fazy drugiej i wykonał ten duży obszar działania, który obejmował większość obszaru, byłem nieprzygotowany, a on zdołał mnie zabić, jednocześnie sporo się lecząc, więc w końcu uznałem, że dość tych sztuczek.
Jestem zbyt zajęty byciem główną postacią i prezentowaniem mojego nowego, niesamowitego wyglądu, żeby pozwolić jakiemuś przypadkowemu Półbogowi stanąć mi na drodze dłużej niż to konieczne, więc postanowiłem wezwać galpal Tiche z Czarnym Nożem na wsparcie. W nowej zbroi wyglądamy razem świetnie, ale Tiche po raz kolejny sprawiła, że walka wydawała się wręcz zbyt łatwa. Jakoś udało jej się dobrze utrzymać jego agresję, zadając mu jednocześnie bardzo duże obrażenia, więc miałem trochę problemów z trafieniem, bo musiałem go sporo gonić.
Perspektywy czasu, prawdopodobnie lepiej by było, gdybym użył broni dystansowej, bo on wydawał się bardzo skupiony na gonieniu Tiche, ale ja z kolei byłem zbyt skupiony na testowaniu katan na czymś z dużą pulą punktów zdrowia. Właściwie myślę, że Tiche wyrządził mu więcej obrażeń niż mnie.
No cóż, teraz czas na zwykłe, nudne szczegóły dotyczące mojej postaci. Gram głównie z buildem opartym na Zręczności. Moja broń biała to Nagakiba z powinowactwem Ostrym i Przeszywający Kieł Popiół Wojny, a także Uchigatana, również z powinowactwem Ostrym. Miałem 160 poziom, kiedy nagrywano ten film, co moim zdaniem jest trochę za wysoko jak na tę zawartość, ale i tak była to fajna i dość wymagająca walka. Przywołanie Czarnego Noża Tiche prawie ją zbanalizowało. Zawsze szukam idealnego momentu, w którym tryb nie jest otępiający i łatwy, ale jednocześnie nie jest tak trudny, żebym utkną na tym samym bossie godzinami ;-)
Fan art inspirowany walką z bossem





Dalsza lektura
Jeśli podobał Ci się ten wpis, mogą Cię zainteresować również poniższe sugestie:
- Elden Ring: Spiritcaller Snail (Road's End Catacombs) Walka z bossem
- Elden Ring: Troll Kopiący Kamienie (Stary Tunel Altus) Walka z bossem
- Elden Ring: Apostoł Boskiej Skóry (wieś wiatrakowa Dominula) Walka z bossem
