Elden Ring: Crucible Knight (Stormhill Evergaol) Walka z bossem
Opublikowano: 30 marca 2025 10:38:51 UTC
Ostatnia aktualizacja: 5 lutego 2026 10:35:12 UTC
Crucible Knight jest w najniższym poziomie bossów w Elden Ring, Field Bosses i jest jedynym wrogiem, którego można znaleźć w Stormhill Evergaol w Limgrave. Podobnie jak większość pomniejszych bossów w Elden Ring, ten jest opcjonalny w tym sensie, że nie musisz go zabijać, aby posunąć fabułę do przodu. Uważam go za najtrudniejszego bossa w Limgrave i Stormveil Castle, więc sugeruję, abyś zrobił to na końcu, zanim przejdziesz do następnego regionu.
Elden Ring: Crucible Knight (Stormhill Evergaol) Boss Fight
Jak zapewne wiesz, bossowie w Elden Ring dzielą się na trzy poziomy. Od najniższego do najwyższego: bossowie polowi, bossowie potężniejsi, a na końcu półbogowie i legendy.
Crucible Knight znajduje się w najniższej kategorii, Field Bosses, i jest jedynym przeciwnikiem w Stormhill Evergaol w Limgrave. Jak większość pomniejszych bossów w Elden Ring, ten jest opcjonalny w tym sensie, że nie musisz go zabijać, aby posunąć fabułę do przodu.
W Elden Ring i poprzednich grach z serii Souls jest wielu irytujących bossów. A potem jest ten gość. Nie twierdzę, że jest najtrudniejszym bossem w serii, ale twierdzę, że jest najtrudniejszym bossem w Limgrave i Stormveil Castle. Domyślam się, że może być łatwiejszy w niektórych konfiguracjach, ale w walce wręcz jest jednym z najbardziej irytujących przeciwników, z jakimi kiedykolwiek się spotkałem. Przynajmniej dla mnie, był znacznie trudniejszy niż sam boss końcowy regionu.
Dlaczego? Nie jest szczególnie szybki. Nie ma wielu różnych ataków. Ma dwie fazy, ale wielu innych bossów ma je tak samo. Więc w czym problem? Nie wiem i właśnie dlatego jest taki irytujący!
Wszystko wskazuje na to, że powinien być dość łatwy w walce, ale taki nie jest. Jest coś w jego szybkości i nieustępliwości ataków, co sprawia, że bardzo trudno jest idealnie wyczuć moment i zadać kilka ciosów pomiędzy nimi. W połączeniu z jego wysokim pancerzem, dużym zapasem zdrowia i faktem, że uderza niezwykle mocno i jednym ciosem pozbawi cię większości paska zdrowia, ten boss jest o wiele trudniejszy, niż się wydaje na pierwszy rzut oka, ponieważ nie możesz po prostu przyjąć ciosów i wymieniać się z nim obrażeniami – przynajmniej nie, jeśli jesteś na rozsądnym poziomie Limgrave'a, kiedy z nim walczysz.
Po kilku nieudanych próbach walki wręcz, zdecydowałem, że kilka garści strzał w twarz dobrze mu zrobi, więc odkurzyłem swój krótki łuk i przeszedłem na broń dystansową. Na tym etapie gry używałem głównie długiego łuku do przyciągania wrogów, ale chociaż długi łuk zadaje większe obrażenia na trafienie, krótki łuk jest znacznie lepszy w tej walce, ponieważ jest szybszy, a zatem łatwiej jest go trafić w dość małych momentach.
Rzecz w tym, że trzyma tarczę w górze przez większość czasu, gdy cię śledzi, więc strzały zadają bardzo mało obrażeń. Gdybyś mógł nosić przy sobie tysiące strzał, mógłbyś po prostu niszczyć jego tarczę, ale nie możesz. Oznacza to, że masz tylko sekundę lub dwie, gdy będzie atakował lub zaraz po ataku, aby wpakować w niego jedną lub dwie strzały, a krótki łuk jest w tym mistrzem, ponieważ można z niego wystrzelić bardzo szybko, zaraz po rzucie. Jego broń Barrage również pozwala na bardzo szybkie wystrzelenie wielu strzał, ale okazje do jej wykorzystania znalazłem rzadsze, ponieważ rozkłada tarczę bardzo szybko między atakami.
Wykorzystałem okrągły obszar na środku evergaol, żeby chodzić tyłem w kółko i go ścigać, uważając, żeby nie dać się złapać w kącie, gdzie mógłby mnie zamienić w mielone mięso. Nie żeby był zbyt nieśmiały, żeby próbować tego na otwartej przestrzeni – wręcz przeciwnie, miałem wrażenie, że to wszystko, o co mu chodziło przez całe spotkanie. Jak powolny, bezlitosny maszynka do mięsa w absurdalnie wielokolorowej zbroi. Z takich rzeczy rodzą się koszmary.
W pierwszej fazie odkryłem, że jego atak długim mieczem był najniebezpieczniejszym atakiem na dystans, ponieważ ma znacznie większy zasięg, niż można by się spodziewać, więc często byłem dźgany, mimo że myślałem, że jestem wystarczająco daleko. Posiada również atak wstrząsem ziemi, którego bardzo trudno uniknąć w walce wręcz, oraz atak, w którym uderza cię tarczą, aby przełamać twoją postawę, a następnie mocno karze. Myślę, że zmniejszenie problemu z tymi dwoma ostatnimi atakami to główny powód, dla którego wydaje się łatwiejszy w walce na dystans.
Fazie drugiej stanie się jeszcze bardziej irytujący, gdy zacznie wykorzystywać kilka kolejnych umiejętności, by zepsuć ci dzień. Jedną z nich jest atak z lotu ptaka, przed którym można się odwrócić w odpowiednim momencie, więc nie czuj się zbyt bezpiecznie, tylko dlatego, że jesteś na dystans – on potrafi bardzo szybko skrócić dystans. Druga umiejętność sprawia, że wyrasta mu coś, co wygląda na bardzo długi ogon i próbuje cię nim smagać jak jakiś wściekły jaszczur! Niezbyt to z jego strony rycerskie, jak sądzę, ale najwyraźniej zanim trafił do więzienia, ten facet uczęszczał na kurs „Władza 101” jak większość jego kolegów i nauczył się nigdy, przenigdy nie grać fair.
Kolejną irytującą cechą tego bossa jest jego tendencja do dostrzegania, gdy próbujesz napić się zasłużonego łyku Krwawych Łez, aby złagodzić siniaki, i natychmiastowego rzucania się w twoją stronę, gdy to zrobisz. Oznacza to, że potrzeba trochę czasu, aby się uleczyć w tej walce, bez natychmiastowej utraty zdrowia po kolejnym ciosie mieczem w głowę. Z dystansu staje się to również nieco łatwiejsze, ale nadal musisz zachować ostrożność, zanim sięgniesz po łyk.
Pokonanie go z dystansu krótkim łukiem zajmuje trochę czasu i wymaga cierpliwości, ponieważ przez kilka minut będziesz powoli uszczuplać jego zdrowie, ale przypuszczam, że właśnie testowanie cierpliwości jest sednem tego bossa. Za każdym razem, gdy traciłem cierpliwość lub myślałem, że uda mi się zadać kilka szybkich ciosów podczas poprzednich prób, on natychmiast karał mnie bardzo mocno. Dlatego powolne i konsekwentne podejście wydaje się najlepszym podejściem do tego bossa.
Zgodnie z legendą gry, Evergaols to rodzaj nieskończonych więzień, z których więzień nigdy nie ucieknie, ponieważ „gaol” to staroangielskie słowo oznaczające „więzienie”, a „ever” sugeruje, że coś zajmie sporo czasu. Biorąc pod uwagę wszystkie złe czyny, które w tej grze popełniają ludzie, którzy nie trafiają do Evergaols, trudno sobie wyobrazić, jakiego okropnego czynu dopuścił się ten rycerz, żeby tu trafić. No cóż, pomijając fakt, że jest nieskończenie irytujący. Może zdenerwował niewłaściwego władcę, który następnie wrzucił go tam, zgubił klucz i szczęśliwie o nim zapomniał, aby mógł być nieskończenie irytujący dla każdego, kto przypadkiem zabłądzi w Evergaols na całą wieczność.
Cóż, gdyby wspomniany władca chciał, żeby przez całą wieczność denerwował ludzi, nie powinien był dawać rycerzowi łupów do zdobycia, skoro wokół ewidentnie jest ktoś oznaczony jako Tarnished, który ewidentnie ich bardziej potrzebuje i wielokrotnie udowodnił, że jest gotów znosić wszelkie przykrości, by je zdobyć. Nie żebym był chciwy, ale… cóż… Łupy są po to, żeby je rabować! O to właśnie chodzi! Ja tylko pomagam im wypełnić swoje przeznaczenie! No dobra, jestem chciwy ;-)
Kiedy w końcu uda ci się go zabić, upuści ogon, przez co będzie wyglądał jak jaszczur w rycerskiej zbroi. A raczej, rzuci zaklęcie, które pozwoli ci na chwilę wyhodować sobie ogon i używać go do miażdżenia wrogów. Choć brzmi to zabawnie – i zdecydowanie nie jest tak, że nie przepadam za potrząsaniem tyłkiem w kierunku wrogów – wolę bardziej zaostrzoną broń, która nie opiera się na pośladkach. Poza tym, krążące po domu plotki sugerują, że mój tyłek i tak jest już wystarczająco uzbrojony, ale to nie ma tu znaczenia ;-)
Tym momencie możesz sobie pomyśleć, że nigdy więcej nie będziesz musiał stawić czoła Rycerzowi Tygla. Ale nie, nie, to byłoby zbyt proste. Rzeczywiście, w trakcie gry spotkasz kilku innych Rycerzy Tygla. Jeszcze do nich nie dotarłem, więc nie wiem, czy wszyscy są tak irytujący jak ten gość, ale skoro większość z nich wydaje się być uzbrojona w miecz i tarczę, to prawdopodobnie tak jest. Wszystko, co ma tarczę, jest dla mnie bardzo irytujące. Właściwie to imponujące, że From Software udało się stworzyć grę, w której większość wrogów uważam za obrzydliwie irytujących, a mimo to nadal uważam ją za jedną z najlepszych gier, w jakie kiedykolwiek grałem. To naprawdę wyjątkowe i niesamowite połączenie.
I nie bądź Rycerzem Tygla. Pójdziesz do „więzienia” na zawsze ;-)
[mlYouTubeLink]
Fan art inspirowany walką z bossem

Kliknij lub dotknij obrazu, aby uzyskać więcej informacji i wyższą rozdzielczość.

Kliknij lub dotknij obrazu, aby uzyskać więcej informacji i wyższą rozdzielczość.

Kliknij lub dotknij obrazu, aby uzyskać więcej informacji i wyższą rozdzielczość.

Kliknij lub dotknij obrazu, aby uzyskać więcej informacji i wyższą rozdzielczość.

Kliknij lub dotknij obrazu, aby uzyskać więcej informacji i wyższą rozdzielczość.

Kliknij lub dotknij obrazu, aby uzyskać więcej informacji i wyższą rozdzielczość.
Dalsza lektura
Jeśli podobał Ci się ten wpis, mogą Cię zainteresować również poniższe sugestie:
- Elden Ring: Smok Widmowego Płomienia (Trakt Moorth) – Walka z bossem (Cień Złotego Drzewa)
- Elden Ring: Cmentarny Cień (Katakumby Caelidów) Walka z bossem
- Elden Ring: Czerwony Wilk z Radagonu (Akademia Raya Lucaria) Walka z bossem
