Dark Souls III: Walka z bossem Bezimiennego Króla

Opublikowano: 6 marca 2025 23:44:24 UTC
Ostatnia aktualizacja: 5 lutego 2026 09:57:32 UTC

Bezimienny Król to opcjonalny boss, którego można znaleźć w opcjonalnym obszarze Szczyt Arcysmoków, dostępnym po pokonaniu Starożytnej Wywerny i zbadaniu reszty obszaru. Ten boss jest również znany jako Król Burzy, a ten film pokazuje, jak można go pokonać, niezależnie od tego, jak go nazwiesz.


Ta strona została przetłumaczona maszynowo z języka angielskiego, aby była dostępna dla jak największej liczby osób. Niestety, tłumaczenie maszynowe nie jest jeszcze dopracowaną technologią, więc mogą wystąpić błędy. Jeśli wolisz, możesz wyświetlić oryginalną angielską wersję tutaj:

Dark Souls III: Nameless King Boss Fight


Bezimienny Król to opcjonalny boss, którego można spotkać w opcjonalnym obszarze Szczyt Arcysmoków.

Aby się tam dostać, musisz najpierw zabić Oceirosa, Pochłoniętego Króla, a następnie wykonać gest Ścieżki Smoka w dużym grobowcu za jego komnatą.

Następnie udaj się na niewielkie płaskowyże na świeżym powietrzu w lochach Irithyll i znajdź szkielet człowieka-jaszczurki siedzącego w tej samej pozie pośród pustych skorup wydrążonych ciał.

Ustaw się w odpowiedniej pozycji, wykonując gest obok szkieletu, a po krótkiej scence przerywnikowej zostaniesz przeniesiony na Szczyt Arcysmoków.

Gdy dotrzesz na Szczyt Arcysmoków, natkniesz się na dziwne humanoidalne stwory przypominające jaszczury lub smoki, których nie spotkasz nigdzie indziej w grze.

Pierwszym bossem jest Starożytna Wywerna, którą musisz zabić, zanim będziesz mógł kontynuować eksplorację i znaleźć bardzo duży dzwon, w który należy zadzwonić, aby cała okolica pokryła się gęstą mgłą i odblokować bossa Bezimiennego Króla.

Gdy po raz pierwszy wejdziesz na obszar walki z bossem, zobaczysz Króla, który zleci z góry na olbrzymim stworzeniu przypominającym ptaka lub smoka.

Wygląda mi głównie jak ptak, ale zieje ogniem przy każdej okazji, więc może to naprawdę smok. A może coś pomiędzy. Co nasuwa odwieczne pytanie: co było pierwsze, kura czy jajko? A może smok czy ptak? A może ptak czy smocze jajo?

Cóż, w tym przypadku najpierw pojawia się gigantyczny ptako-smok z Królem na grzbiecie. W tej fazie walki boss nazywany jest Królem Burzy.

Celem pierwszej fazy jest zabicie ptaka, zmuszając Króla do zejścia z konia. Ptak zaatakuje i zieje ogniem, a Król użyje go do szarży i będzie atakował mieczem, gdy tylko nadarzy się okazja.

W tej fazie kuszące jest schowanie się pod ptakiem i pocięcie mu nóg, ale odnosi on w ten sposób niewielkie obrażenia, a za to wywołuje bardzo groźny atak ziejący ogniem, podczas którego ptak wzbija się wysoko, a następnie pokrywa ogniem znaczną część ziemi pod sobą, najprawdopodobniej doprowadzając do pół-uszkodzenia. Ten atak ziejącym ogniem zadaje ogromne obrażenia, ale można go całkowicie uniknąć, nie chowając się pod ptakiem.

(Co, szczerze mówiąc, jest łatwiejsze do powiedzenia niż zrobienia, kiedy zrzędliwy kawałek drobiu ląduje na tobie, przewraca cię i daje Królowi znakomitą okazję, żeby uderzyć cię mieczem w głowę, gdy leżysz).

Każdym razie, w pierwszej fazie powinieneś skupić się na uszkodzeniu głowy i szyi ptaka. Z jakiegoś powodu najwyraźniej kiepsko oceniam odległość do głowy ptaka na ekranie, bo zobaczysz, jak wycinam wielkie, grube dziury w powietrzu. Ptak jest też całkiem dobry w unoszeniu głowy w momencie, gdy do niej dosięgam, przez co też ją pudłuję.

Najłatwiejszym momentem na zadanie kilku dobrych ciosów jest moment, gdy ptak atakuje bocznym ognistym oddechem, ponieważ trzymanie się po jego prawej (czyli twojej lewej) stronie głowy nie tylko sprawi, że unikniesz trafienia ogniem, ale także będziesz w zasięgu, który pozwoli ci zadać mu kilka porządnych ciosów.

Ale bądź ostrożny, bo Król wykorzysta tę okazję, żeby uderzyć cię mieczem w głowę, więc będzie to swego rodzaju sytuacja quid pro quo, w której obaj będą tym, który uderzy i tym, który otrzyma cios.

Ptako-smoka łatwo wytrącić z równowagi, a gdy tak się stanie, koniecznie wykorzystaj tę sytuację i zadaj kilka celnych ciosów. Ma on w rzeczywistości dość małą pulę punktów zdrowia, więc najtrudniejszą częścią pierwszej fazy jest utrzymanie się przy życiu i dostanie się w zasięg ataku głowy.

Gdy ptak zginie, Król zeskakuje i rozpoczyna się faza druga. I założę się, że myśleliście, że faza pierwsza była trudna.

Kiedy zsiada z konia, jego imię zmienia się na Bezimienny Król i przybywa, by ustanowić prawo kraju, a jego pierwszym dekretem jest twoja głowa na srebrnej tacy. Cóż, zobaczymy.

Przynajmniej dla mnie faza druga była o wiele trudniejsza. Król jest bardzo agresywny, najwyraźniej w złym humorze z powodu utraty swojego ptako-smoka, i atakuje bardzo szybko i bezlitośnie, zwłaszcza gdy jesteś blisko niego.

Ma kilka ataków, w których unosi się w powietrze, a następnie szarżuje na ciebie. Jeden z nich jest lekko opóźniony, więc będziesz miał tendencję do zbyt szybkiego przewrotu. Drugi jest niemal natychmiastowy i wymaga bardzo szybkiego przewrotu. Nie są one trudne do rozróżnienia, a nauczenie się tego powinno być priorytetem, ponieważ oba zadają ogromne obrażenia.

Dysponuje też kilkoma zabójczymi kombinacjami, gdy jesteś blisko niego, a nawet rodzajem fali uderzeniowej, której używa, gdy jesteś daleko. Aha, i ma też co najmniej dwa różne ataki oparte na błyskawicach. Jeden z nich potrzebuje trochę czasu, aby się naładować, a kiedy uderzy, ląduje niemal natychmiast w twojej pozycji, więc bądź w ciągłym ruchu – albo zadawaj mu kilka darmowych ciosów, gdy szarżuje, jeśli jesteś już blisko.

Jak widać, w tej walce dzieje się mnóstwo frajdy. I jak zawsze w grach z serii Souls, „frajda” to synonim bólu, agonii i frustracji, wszystko w jednym, cudownie pokręconym opakowaniu. Dobre czasy.

Po kilku nieudanych próbach pokonania go w walce wręcz, w fazie drugiej zdecydowałem się na walkę na dystans, latając z nim tam i z powrotem po okolicy i powoli męczę go długim łukiem.

Zajęło to trochę czasu, bo wydawał się być dość odporny na strzały i nie odnosił dużych obrażeń na strzał, ale dzięki temu walka stała się dla mnie o wiele prostsza, bo musiałem martwić się jedynie o jego ataki dalekiego zasięgu, których było dużo łatwiej uniknąć niż dużej prędkości kolejnych ataków, gdy było się w zasięgu jego walki wręcz.

Gdzieś przeczytałem, że jest słaby na ogień, dlatego zobaczycie, jak używam przeciwko niemu ognistych strzał. Nie jestem jednak pewien, czy to prawda, bo odniósł znacznie mniej obrażeń od moich strzał niż ja zazwyczaj, ale nie miałem zamiaru bawić się w wymianę amunicji w środku walki z tym wściekłym członkiem rodziny królewskiej na mojej drodze.

Myślę, że niektórzy mogą uznać to podejście za graniczące z kiczem, ale ja się z tym nie zgadzam. Uważam, że to uzasadnione wykorzystanie mechaniki gry.

Nie znajduję się w bezpiecznym miejscu, gdzie nie mógłby mnie zranić (jak widać, kilka razy byłem o krok od śmierci), po prostu jest on mniej groźny, gdy trzyma się go na dystans.

Muszę się do niego zbliżyć kilka razy, kiedy muszę zmienić pozycję lub zacząć się cofać, i zdarzają się sytuacje, w których o włos nie ma szans. Więc jeśli nie traktujesz broni dystansowej jako kiczu, to uważam, że to uczciwy sposób na rozegranie tej walki.

Ale kogo to obchodzi, to gra dla jednego gracza, w którą gram dla zabawy i relaksu (dobra, wiem, że trochę przesadzam ze słowem „relaks”), więc gram w sposób, który sprawia mi przyjemność ;-)

W innych grach RPG zazwyczaj wybieram archetyp łucznika, a w serii Souls najbardziej mnie drażni to, że walka dystansowa sprawia wrażenie bardziej narzędzia pomocniczego lub dodatku niż realnej alternatywy dla walki wręcz.

Rozumiem, że niektórzy podejmowali wyzwania i ukończyli grę, używając tylko broni dystansowej, więc jest to jak najbardziej możliwe, ale nie lubię samoosłabiać się w grze, którą uważam za wystarczająco trudną.

Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że w Dark Souls III można nosić tylko 99 strzał każdego rodzaju. W poprzednich częściach można było nosić przy sobie co najmniej 999 strzał, co znacznie ułatwiało unikanie broni białej.

Tak czy inaczej, wolę walki, w których mogę się skradać, zachowywać dystans i powoli nękać wroga, niż znajdować się w samym środku akcji, gdzie przez połowę czasu nie widzę, co się dzieje, bo kamera jest zbyt blisko mnie.

Rozumiem, że gry z serii Souls są z założenia nastawione na walkę wręcz i to jest w porządku. Chcę tylko powiedzieć, że całkiem podobała mi się walka z bossem, w której walka na dystans była realną opcją, bez poczucia, że jest to kiczowate.

Niech żyje król, kochanie! A może i nie.

[mlYouTubeLink]

Fan art inspirowany walką z bossem

Scena fantasy w stylu anime przedstawiająca zakapturzonego wojownika w zbroi cienia, który staje naprzeciw nieumarłego króla włóczni błyskawic na burzliwym polu bitwy.
Scena fantasy w stylu anime przedstawiająca zakapturzonego wojownika w zbroi cienia, który staje naprzeciw nieumarłego króla włóczni błyskawic na burzliwym polu bitwy.
Kliknij lub dotknij obrazu, aby uzyskać więcej informacji i wyższą rozdzielczość.

Zakapturzony wojownik w zbroi cienia widziany od tyłu, stawiający czoła nieumarłemu królowi włóczni błyskawic na burzliwym, mrocznym, fantastycznym polu bitwy
Zakapturzony wojownik w zbroi cienia widziany od tyłu, stawiający czoła nieumarłemu królowi włóczni błyskawic na burzliwym, mrocznym, fantastycznym polu bitwy.
Kliknij lub dotknij obrazu, aby uzyskać więcej informacji i wyższą rozdzielczość.

Zakapturzony wojownik w zbroi cienia widziany od tyłu, walczący z nieumarłym królem włóczni błyskawic na burzliwym, mrocznym, fantastycznym polu bitwy z ruinami w oddali
Zakapturzony wojownik w zbroi cienia widziany od tyłu, walczący z nieumarłym królem włóczni błyskawic na burzliwym, mrocznym, fantastycznym polu bitwy z ruinami w oddali.
Kliknij lub dotknij obrazu, aby uzyskać więcej informacji i wyższą rozdzielczość.

Zakapturzony wojownik w zbroi cienia staje naprzeciw potężnego nieumarłego króla błyskawic na burzliwym, mrocznym polu bitwy fantasy z ruinami i błyskawicami na niebie
Zakapturzony wojownik w zbroi cienia staje naprzeciw potężnego nieumarłego króla błyskawic na burzliwym, mrocznym polu bitwy fantasy z ruinami i błyskawicami na niebie.
Kliknij lub dotknij obrazu, aby uzyskać więcej informacji i wyższą rozdzielczość.

Realistyczna, mroczna scena fantasy przedstawiająca zakapturzonego wojownika stającego do walki z potężnym nieumarłym, błyskawicznym królem włóczni w burzliwym, zniszczonym krajobrazie
Realistyczna, mroczna scena fantasy przedstawiająca zakapturzonego wojownika stającego do walki z potężnym nieumarłym, błyskawicznym królem włóczni w burzliwym, zniszczonym krajobrazie.
Kliknij lub dotknij obrazu, aby uzyskać więcej informacji i wyższą rozdzielczość.

Izometryczna, mroczna scena fantasy przedstawiająca zakapturzonego wojownika w zbroi cienia, który staje naprzeciw potężnego nieumarłego króla błyskawic na deszczowym polu bitwy z odległymi zniszczonymi iglicami
Izometryczna, mroczna scena fantasy przedstawiająca zakapturzonego wojownika w zbroi cienia, który staje naprzeciw potężnego nieumarłego króla błyskawic na deszczowym polu bitwy z odległymi zniszczonymi iglicami.
Kliknij lub dotknij obrazu, aby uzyskać więcej informacji i wyższą rozdzielczość.

Dalsza lektura

Jeśli podobał Ci się ten wpis, mogą Cię zainteresować również poniższe sugestie:


Udostępnij na BlueskyUdostępnij na FacebookuUdostępnij na LinkedInUdostępnij na TumblrUdostępnij na XPrzypnij na PintereścieUdostępnij na Reddicie

Mikkel Christensen

O autorze

Mikkel Christensen
Mikkel jest twórcą i właścicielem miklix.com. Ma ponad 20-letnie doświadczenie jako profesjonalny programista komputerowy / programista oprogramowania i jest obecnie zatrudniony na pełny etat w dużej europejskiej korporacji IT. Kiedy nie bloguje, poświęca swój wolny czas na szeroki wachlarz zainteresowań, hobby i aktywności, co może w pewnym stopniu znaleźć odzwierciedlenie w różnorodności tematów poruszanych na tej stronie.